niedziela, 1 maja 2016

Maraton Majówkowy. Dzień 3: Majowe Święta

W zależności od różnych czynników, różne osoby mają zgoła odmienne skojarzenia z majem
i majowymi świętami. Jest Święto Pracy, Dzień Flagi RP, Święto Konstytucji 3 Maja, Dzień Matki, są Komunie... Nie wspominając o wszelkich Imieninach i Urodzinach (osobiście znam majowe Jubilatki i Solenizantki) - święto każdego dnia :)

Pewnie już się domyślacie, że dzisiaj post mega-świąteczny. 

Poszukując informacji na temat przypadającego na dziś Święta Pracy, na portalu dzieje.pl znalazłam taką notatkę: "Po raz pierwszy święto 1 maja obchodzono w 1890 roku - m.in.
w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii, Francji. Organizowane w tym dniu demonstracje i strajki przyczyniły się do radykalizacji ruchów robotniczych. Początkowo nielegalne manifestacje
1-majowe zostały później w wielu krajach oficjalnie uznane."

Słyszałam wiele głosów, że to "święto komunistyczne". Może coś w tym jest, bo w końcu zostało uznane za święto państwowe właśnie za czasów PRL, ale chyba nie każdy wie, że świętowanie właśnie 1 maja wywodzi się jeszcze z ruchu socjalistycznego. Z resztą 1 maja jest także obchodzone w kościele katolickim jako wspomnienie Świętego Józefa Rzemieślnika.
Dla każdego coś dobrego, chciało by się powiedzieć...
Mimo całego tego zamieszania wokół dzisiejszego dnia, jego korzeni, myślę, że bez względu
na genezę "obchodów 1-majowych" warto pamiętać, że nie tylko pracę należy szanować,
ale przede wszystkim Pracowników i Współpracowników (przypominam - Szefostwo to poniekąd także Współpracownicy ;) ). Amen :)

Wszyscy już wiedzą, że dzisiaj 1 maja? Tak? Świetnie! :) W takim razie, skoro już mamy MAJ,
to znaczy, że ślubów będzie niewiele, za to królować będą Uroczystości Przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. W związku z powyższym jakiś czas temu zostałam poproszona o przygotowanie kilku zaproszeń komunijnych. Poszło zadziwiająco szybko (dochodzę do wprawy? lubię wyzwania? nawiedziła mnie wena? - chyba wszystko po trosze ;) ). A efekty?
Same zobaczcie:





Pozdrawiam świątecznie! 

Szerit :)


sobota, 30 kwietnia 2016

Maraton Majówkowy. Dzień 2: Potrzeba matką wynalazków... ślubnych ;)

I ja miałam taką potrzebę. 
Robiłam już torty z pudełek na ślub, ale tym razem tort miał być raczej "torcikiem". Hmm...
(tu pasowałaby scena z filmu animowanego "Zaczarowany ołówek", wiecie - skacze piłeczka
 główce :) )

PSTRYK! - zaświeciła się żaróweczka nad ciemną głową a ręce od razu zabrały się do pracy. Jeszcze tego samego dnia na moim stole roboczym stanęło takie cudeńko:



Torcik miał wysokość ok 20 cm, a średnica podstawy ok 10 cm. Ponadto, co widać na zdjęciach, składał się z pudełek, dzięki czemu można było w oryginalny sposób przekazać nie tylko życzenia ale i prezent w gotówce ;)



Pozdrawiam ciepło!

Szerit :)

piątek, 29 kwietnia 2016

Maraton Majówkowy. Dzień 1: Nie tylko kartki okolicznościowe

Uwaga!
Niniejszy wpis zawiera lokowanie produktu. Kto nie lubi prywaty - radzę nie czytać ;)

Wiecie, że pierwsze kosmetyki wytwarzano w starożytnym Egipcie już ok. 3000 r. p.n.e.? Pierwotnie kosmetologia zajmowała się nie tylko dbaniem o urodę, ale i tzw. „kosmetyką negatywną” - wypalaniem, tatuowaniem czy barwieniem skóry. W cywilizacjach pierwotnych ciało zdobiono w ten sposób w związku z ważnymi wydarzeniami w życiu społecznym, jak śmierć, nowonarodzenie bądź osiągnięcie wieku dojrzałości. W XIX wieku zaczęła się masowa produkcja preparatów kosmetycznych w laboratoriach przyaptecznych, czemu towarzyszyło tworzenie
się wielu firm kosmetycznych. W II połowie XX wieku kosmetologia stała się też dziedziną akademicką – w Polsce dyplomowanym kosmetologiem można zostać od 1997 roku. (tak rzecze Wikipedia :) )

Dobra, dobra... Tylko co ma wspólnego kosmetologia ze scrapbookingiem?!
Ano tyle, że moja Przyjaciółka (trochę prywaty musi być, ale nie miejcie mi tego za złe ;) ) poprosiła mnie o wykonanie "Księgi gości" do jej salonu kosmetycznego. 


"Księga Ciepłych Słów", jak ją nazwała, pasuje kolorystyką do wystroju Salonu, a każda kartka została opatrzona firmowym logiem (czy to słowo się w ogóle odmienia? - będę wdzięczna
za wskazówki).


"Księga Ciepłych Słów" mojego autorstwa jest już dostępna dla Klientek i Klientów w Studio urody Red Style w Krakowie (ul. Bosaków 30A). Pojawiły się już pierwsze wpisy :) Polecam serdecznie korzystanie z usług Salonu!



P.S. Tę dużą czerwoną różę na okładce wykonałam samodzielnie :)

Pozdrawiam ciepło!

Szerit :)


sobota, 23 kwietnia 2016

Szlachetne zdrowie

Z okazji urodzin, imienin, świąt, a nawet podczas "zwykłej" rozmowy życzymy innym
"dużo zdrowia". Wiadomo - "zdrowie jest najważniejsze". Jednak, mimo wszystkich tych miłych gestów, zdrowie nie zawsze dopisuje; "wymienia się" tylko z chorobą miejscami.

Jednak kiedy już dopadnie nas gorsze samopoczucie, zdarzy się, że potrzebujemy dłuższego czasu na powrót do siebie dobrze jest mieć wsparcie w innych (nie zawsze najbliższych) ludziach. Gwarantuję, że pomoże też otaczanie się ładnymi przedmiotami ;)
W trosce o szybką rekonwalescencję znajomej stworzyłam dla niej niebiesko-różową kartkę
z dodatkiem bieli.






Do jej wykonania użyłam jak zwykle papierów od Galerii Papieru "Jak we śnie - 01"
oraz "Jak we śnie II - 03". Dodałam mnóstwo papierowych kwiatuchów i kilka różowych perełek na drucikach. Całość uzupełniłam listkami wyciętymi wykrojnikiem Joy! Crafts.

Pozdrawiam ciepło szczególnie tych, którzy właśnie chorują.

Szerit :)

sobota, 21 listopada 2015

Na dobre i na złe

Kolejny pomysł na przekazanie życzeń z okazji ślubu. Tym razem z wykorzystaniem kolekcji "Kolorowa łąka" oraz "Piękny Umysł" oczywiście od Galerii Papieru :)





Szerit :)

czwartek, 19 listopada 2015

Czekoladowy post :)

Jesień. Ale już nie ta złota polska, pełna różnobarwnych liści tańczących podczas podróży
z gałęzi na ziemię. Przyszedł czas na jesień ponurą i mroczną. Z nagimi czarnymi drzewami wyciągającymi 
w cztery strony świata swoje chude, połamane artretyzmem palce.

Brrr... Na szczęście, kiedy za oknem panuje jesienna aura możemy się poratować niezawodnym "magicznym" towarem znanym i wykorzystywanym od lat, czyli... CZEKOLADĄ. O, tak! Podejrzewam, że kilka buziek się w tym momencie uśmiechnęło do monitora/wyświetlacza.
I dobrze! 


A wiecie, że "nasiona kakaowca właściwego początkowo były wykorzystywane przez Majów
do produkcji napoju dla najbogatszych o nazwie "Xococalit z 
nahuatl"  (gorzka woda). Napój ten był również wykorzystywany podczas modłów i odpraw rytualnych. Xococalit był przyrządzany
z roztartych ziaren kakaowca z 
miodemchili bądź z kukurydzą. W celu uzyskania pianki przelewali napój z naczynia do naczynia"? Ja też nie wiedziałam, dopóki mi Wikipedia nie podpowiedziała ;)

Wszyscy "doedukowani", więc pora na część "dla oka". 
Ostatnio miałam okazję wykonać kilka "toffifników" :) Tak wyglądały efekty paru dni mojej pracy:












Jak zwykle bardzo mi pomogły papiery od Galerii Papieru, głównie kolekcje:
- Piękny umysł,
- Świeżo malowane,
- Kolorowa łąka,
- Fioletowe fiołki.

"Okładkę" opakowania z różową wstążką ozdobiłam papierem Krakowskiej firmy DECORER. Polecam! :)

Pozdrawiam słodko! 

Szerit :)